Bezalkoholowe – napoje, które wyglądają jak prawdziwe, smakują jak prawdziwe, ale… nie robią imprezy w głowie. Idealne dla kierowców, sportowców i tych, którzy chcą pamiętać, co mówili po północy. Czy to jeszcze wino, czy już sok z aspiracjami?
Wino bezalkoholowe. Dla jednych - świętokradztwo, dla innych - objawienie. Dla jeszcze innych - wymarzona furtka do tego, by sączyć wieczorem kieliszek (albo trzy) i rano nie obudzić się z żalem i aspiryną. Ale oto pytanie, które rozpala fora, degustatorów i przyszłe panny młode: czy wina bezalkoholowe smakują jak wina?
Lato uciekło, słońce już tylko od czasu do czasu wygląda zza chmur, a wieczory zrobiły się długie jak kolejka do lekarza NFZ. To właśnie ten moment w roku, gdy cappuccino z ulubionej kawiarni przestaje wystarczać, a czerwone wino staje się naszym najlepszym przyjacielem. Rozgrzewa, poprawia humor i pasuje do wszystkiego - od parówek do bigosu. Oto 10 pomysłów na czerwone wina, które idealnie sprawdzą się na polską jesień.
Wino bezalkoholowe to rosnący trend, który łączy smak klasycznego trunku z wygodą „zero procent”. Produkowane metodami dezalkoholizacji (destylacja próżniowa, odwrócona osmoza, wirujące stożki), zachowuje aromaty i strukturę prawdziwego wina. Wbrew nazwie, takie wina mogą zawierać do 0,5% alkoholu - mniej niż dojrzały banan. Dostępne są w szerokiej ofercie: białe wino bezalkoholowe, czerwone wino bezalkoholowe, a także wina musujące bezalkoholowe potocznie zwane „prosecco bezalkoholowe” czy „szampan bezalkoholowy”. Coraz częściej kupicie je w marketach, szukajcie w internecie pod hasłami: Lidl wina bezalkoholowe, Biedronka wino bezalkoholowe, Kaufland wina bezalkoholowe - oraz w specjalistycznych sklepach stacjonarni i online. To wybór kierowców, kobiet w ciąży, sportowców i osób świadomie ograniczających alkohol.
Wino bezalkoholowe. Dla jednych - świętokradztwo, dla innych - objawienie. Dla jeszcze innych - wymarzona furtka do tego, by sączyć wieczorem kieliszek (albo trzy) i rano nie obudzić się z żalem i aspiryną. Ale oto pytanie, które rozpala fora, degustatorów i przyszłe panny młode: czy wina bezalkoholowe smakują jak wina?