Diageo
Lista produktów
Diageo – whisky z wielką literą „K” jak korporacja, królowie blendów i właściciele pół Speyside
W świecie, w którym większość producentów walczy o to, by wypaść „autentycznie” i „rzemieślniczo”, Diageo nawet nie próbuje udawać. Po co? W końcu, kiedy jesteś największym producentem alkoholu na świecie, twoim głównym zmartwieniem nie jest liczba followersów na Instagramie, tylko czy nowe beczki do Mortlacha dotarły z amerykańskiego dębu na czas.
Diageo to firma, która posiada więcej słynnych whisky niż przeciętny Szkot zna na pamięć. Ba! Posiada też whisky, o których nawet nie słyszałeś – ale już je piłeś.
Kto należy do Diageo? (czyli szybciej zapytać: kto nie?)
Zacznijmy od krótkiego przeglądu whisky należących do Diageo. Gotów? To będzie szybka jazda przez regiony:
Single Malty:
-
Lagavulin – królewski torf z Islay.
-
Talisker – morski gigant z wyspy Skye.
-
Caol Ila – elegancki dym z Islay, cichy bohater blendów.
-
Oban – nadmorska legenda, rzadko dostępna, zawsze piękna.
-
Clynelish – wosk, sól, miód – niedoceniony klejnot Highlandów.
-
Mortlach – „Bestia z Dufftown”, intensywna, mięsista, potrójnie destylowana.
-
Glenkinchie, Dalwhinnie, Blair Athol, Cragganmore, Cardhu, Glen Elgin, Glen Ord…
I to tylko część kolekcji.
Blend:
-
Johnnie Walker – największy blend świata, sprzedawany w ponad 180 krajach.
-
J&B (Justerini & Brooks) – klasyk barowy.
-
Bell’s – tani, popularny, ikoniczny w UK.
Inne:
-
Singleton – single malt w trzech odsłonach: Dufftown, Glendullan, Glen Ord.
-
Haig Club – David Beckham z whisky, czyli styl ponad treść (czasem).
I wiesz co? To tylko whisky. Bo Diageo posiada też Smirnoff, Tanqueray, Baileys, Guinness, Don Julio i ponad 200 innych marek.
Gdzie powstaje whisky Diageo?
W całej Szkocji. I nie tylko.
Diageo ma pod swoimi skrzydłami:
-
destylarnie w Highlandach (Dalwhinnie, Clynelish),
-
w Speyside (Mortlach, Dufftown, Cardhu),
-
na wyspach (Talisker, Oban),
-
na Islay (Lagavulin, Caol Ila),
-
a nawet rozrzucone magazyny, gorzelnie zbożowe i centra dystrybucyjne.
W sumie: ponad 25 destylarni whisky w samej Szkocji, plus kilka nieczynnych, które mogą nagle wrócić do gry (Port Ellen, Brora – oba właśnie przywracane do życia).
Czy Diageo to dobra whisky?
To jak zapytać, czy las ma drzewa.
Diageo to przekrój całego spektrum smakowego:
-
Chcesz coś torfowego? Lagavulin 16.
-
Chcesz coś lekkiego? Glenkinchie.
-
Chcesz potwora sherry? Mortlach 20.
-
Chcesz coś „do wszystkiego”? Singleton.
-
Chcesz blend na każdą okazję? Johnnie Walker Black Label.
-
Chcesz luksus? Johnnie Walker Blue albo Port Ellen z 1983 roku.
Wszystko zależy, ile chcesz wydać. Bo Diageo potrafi zaoferować whisky za 80 zł i za 80 000 funtów.
Recenzje i opinie – co mówią znawcy?
W skrócie: zachwyt z nutką podejrzliwości.
-
Z jednej strony – jakość produktów takich jak Lagavulin, Talisker czy Oban jest niekwestionowana.
-
Z drugiej – niektóre ruchy Diageo, np. zbyt wysokie ceny w edycjach kolekcjonerskich, krytykowane są za „korporacyjny cynizm”.
Ale jedno jest pewne: nikt nie może przejść obojętnie obok ich kolekcji.
Czy Diageo robi single malt?
Tak. I to więcej, niż myślisz.
Co więcej, niektóre ich single malty są głównym składnikiem blendów, więc przez dekady były „ukrywane” i tylko czasem butelkowane. Przykład? Caol Ila – latami była znana tylko znawcom, bo cały torfowy destylat szedł do Johnnie Walkera.
Od kilku lat Diageo wypuszcza też tzw. „Special Releases” – limitowane single malty w edycjach kolekcjonerskich (czasem kontrowersyjnie wycenionych, ale zawsze ciekawych).
Ile kosztuje whisky od Diageo?
To zależy od marki i edycji:
-
Johnnie Walker Red Label – ~60–70 zł.
-
Talisker 10yo – ~220 zł.
-
Lagavulin 16yo – ~320–400 zł.
-
Mortlach 20yo – ok. 1000 zł.
-
Special Release 2023 – 600 do 5000 zł.
-
Port Ellen 40yo – cena jak samochód.
Diageo ma wszystko – od podstawowego „do coli”, po whisky licytowane na Sotheby’s.
Jakie miejsce zajmuje Diageo?
Bez owijania: numer jeden na świecie. Bezapelacyjnie.
-
Największy producent alkoholu na Ziemi.
-
Lider rynku whisky szkockiej.
-
Największe portfolio marek premium w branży.
-
Wartość rynkowa: dziesiątki miliardów funtów.
Ale też – największy cel krytyki ze strony romantyków whisky. Dlaczego? Bo nie jest rzemieślniczy. Bo jest bezduszny. Bo zarządza whisky jak produktem FMCG.
Ale… bez Diageo nie byłoby whisky takiej, jaką znamy. I może właśnie o to chodzi.
Diageo – whisky w wersji przemysłowego artyzmu
Czy Diageo to whisky dla Ciebie?
Jeśli szukasz niezależności, ręcznej etykiety i kur na podwórku – pewnie nie.
Jeśli szukasz jakości, dostępności i szerokiej palety smakowej z gwarancją doświadczenia – absolutnie tak.
Diageo to jak Netflix: masz wszystko, ale musisz wiedzieć, czego szukać. A gdy już znajdziesz Lagavulina 16 w dobrej cenie – nie zadajesz więcej pytań.
Polski