Aromat kawy w kieliszku wina
Spokojny wieczór, miękkie światło lampy, a w dłoni kieliszek czerwonego wina. Zbliżasz go do nosa i nagle… aromat kawy! Espresso, gorzka czekolada, prażone ziarna.
To nie magia, to Pinotage, słynna odmiana winorośli z RPA. I choć może wydawać się dziwne, ten aromat nie wział się z kosmosu.
Abraham Perold i jego winna rewolucja
W 1925 r. w Stellenbosch w Południowej Afryce, w małym laboratorium pracował młody, ambitny enolog Abraham Izak Perold. Jego marzenie było proste: stworzyć winorośl, która przetrwa południowoafrykańskie słońce, i da wino pełne charakteru. Perold skrzyżował Pinot Noir, delikatną, elegancką odmianę z Francji, z mocnym i odpornym szczepem Cinsaut, zwanym wówczas Hermitage i nazwał go Pinotage, winorośl, która stała się ikoną południowoafrykańskiego winiarstwa. Ale Perold nie stworzył tylko nowej odmiany. Stworzył doświadczenie w kieliszku: owoce, dym, czekolada… i ta charakterystyczna nuta kawy, którą dziś każdy koneser Pinotage rozpozna od razu. Dzięki niemu każde wino ma w sobie cząstkę historii, nauki i pasji jednego człowieka.
Jak Pinotage nauczył się pachnieć kawą
Sekret aromatu kawy w Pinotage naprawdę zaczyna się w beczkach. Nie są to zwykłe drewniane pojemniki. To starannie dobrane dęby, które czasem są lekko przypalane ogniem, aby wydobyć z drewna jego pełnię smaku. Podczas leżakowania wino powoli wchłania te aromaty - subtelny dym, nuty prażonych ziaren i czekolady zaczynają mieszać się z winem, tworząc coś, czego nie da się uzyskać żadną sztuczną metodą.
Kawa, owoce i dąb
Ale aromat kawy to nie tylko drewno. To także magia samej winorośli. Pinotage, dzięki swojej genetyce, w połączeniu Pinot Noir i Cinsaut, niesie w sobie naturalne nuty ciemnych owoców. Śliwki, czarne jagody, czasem malina czy porzeczka. Kiedy te owocowe aromaty spotykają się z tostem dębowej beczki, powstaje efekt, który można nazwać „kawą w kieliszku”.
Napisał Michał Niemierski, Darwina.pl
Polski








